sobota, 18 sierpnia 2012

Tatry

Wyjeżdżam jutro w Tatry na ok. tydzień.
Pozdrawiam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają, 
choć w tej strefie u mnie nic nowego się nie dzieje.


niedziela, 5 sierpnia 2012

Weekend nad Wartą


Tydzień temu miałam przyjemność spędzić weekend w domku nad Wartą
(relacja dopiero teraz, bo miałam gości prawie cały tydzień).
Kępowizna nad Wartą to urocze miejsce 
- przepiękne lasy z bliskim dostępem do rzeki Warty z bliskim sąsiedztwem wsi.



Miejsce cudne, jednak domki... nie polecam :(
Byłam w Ośrodku wczasowym "Warta"
domki pamiętają chyba czasy komuny :(
Później wypatrzyliśmy inny kompleks wypoczynkowy w Starej Wsi 
8 km dalej, cena za nocleg ta sama 38zł/os. a standard o niebo lepszy.
No nic, może w przyszłym roku...


Na tle jednego z domków.


Kornelcia - córka mojego męża :)


Pierwszy grzybek - zaraz po przyjeździe na miejsce, niemal przed samym domkiem :)

Wokół ośrodka wczasowego rozciągał się przepiękny las - ładniejszego chyba nie ma nigdzie!




Zaraz obok ośrodka przepływa Warta - jakieś 500 m drogi przez las.


Pierwsze spotkanie z wodą - Kornelia nie wytrzymała, musiała wejść :)



Późnym wieczorem Dawid próbował swoich sił oddając się swojemu nowemu hobby,
niestety prąd rzeki jest zbyt silny.


Następnego dnia raczyliśmy się kąpielą :)



Dawid nie dał się namówić, a potem żałował, że nie zabrał kąpielówek...


Po męczącej kąpieli odpoczywaliśmy przy brzegu budując zamki z piasku :)




W niedziele skoro świt wybraliśmy się na grzyby :)



Na terenie ośrodka była stołówka, w której można było całkiem przyzwoicie zjeść
obiad z deserem to koszt tylko 15 zł.


Podsumowując poprzedni weekend należał do bardzo udanych.
Cisza i spokój w tak uroczym miejscu, 
kojące spacery, relaksujące kąpiele
skutecznie naładowały nam akumulatory :)


Przyjemnie było leżeć na trawie i wpatrywać się w niebo :)

... a już za 2 tygodnie wybieramy się w góry :)

czwartek, 26 lipca 2012

Przepis na "Kaszowiec"


W swojej wymiance czytelniczej "Wakacyjne podróże ze smakiem w tle" 
organizowanej przez Sabinkę
otrzymałam świetny przepis na ciasto "Kaszowiec"
Przy wykonywaniu ciasta wcale się nie narobiłam, 
przepis jest prosty i przyjemny.
Nawet taki antytalent jak ja świetnie sobie poradził :)


Kaszowiec :)

Składniki:
1 szklanka cukru (ja jednak myślę, że powinno być mniej)
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka kaszy manny
1,5 kg kwaśnych jabłek (najlepiej szarej renety)
0,5 łyżki mielonego cynamonu
20 dag masła + 1 łyżka do wysmarowania formy

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Formę wysmarować masłem.
Cukier, mąkę i kaszę mannę wymieszać ze sobą.
Jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych i zetrzeć na tarce o grubym oczku.
Dodać cynamon i wymieszać.
Na dnie formy równomiernie rozprowadzić 1/3 suchej masy (ja odmierzałam sobie szklanką).
Na to położyć równo połowę startych jabłek.
Kolejno: następna porcja suchej masy + druga połowa jabłek + reszta suchej masy.
Po wyrównaniu całość pokryć równomiernie kawałkami zimnego masła.
Wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec na dolnej półce (grzeje góra i dół) przez ok. godzinę w temperaturze 180 stopni Celcjusza.
Po ostygnięciu, przy podaniu można posypać cukrem pudrem. Najlepiej smakuje na drugi dzień.

Autorka przepisu polecała jeść ciasto pogrzane w mikrofalówce z bitą śmietaną, ja wolę z lodami :)

środa, 18 lipca 2012

czwartek, 5 lipca 2012

W zawieszeniu

Ta garstka osób, która dzielnie i sumiennie mnie jeszcze odwiedza
niestety widzi, że dawno już nic nie robiłam.
Moje prace są coraz gorsze, coraz prostsze i nudne :(
Nie mam pomysłów, weny i chęci do tworzenia - wszystko przez to, że uświadomiłam sobie, że nigdy nie będę w tym dobra :(
Wy tworzycie takie cuda, 
że zastanawiam się nad sensem prowadzenia tego bloga, 
bo tylko się ośmieszam :(

Ostatnio przesiaduję godzinami przy książce i ... blogach książkowych.
Wzięłam też udział w wymiance książkowej
organizowaną przez cudowną Sabinkę.
Byłam w obu grupach (dotyczących podróży i przepisów).
Dla swoich par przygotowałam dodatkowe, małe upominki "nieksiążkowe".

Całe szczęście dziewczyny nie są scraperkami!


Powyższe notesiki zrobione z notesików dorzucanych do rachunków telefonicznych,
ścinków papieru pakowego i papieru kolorowego.
Tylko taśma dwustronna i marker nie pochodziły z recyklingu :)



Sami widzicie, że jest kiepsko... :(

niedziela, 10 czerwca 2012

Zaproszenie

Zaproszenie z resztek...
Papier pod bazę, był popisany z jednej strony; 
papier w paski był przycięty do czegoś zupełnie innego; 
napis wycięty z innej kartki; 
kwiatek z czegoś odpadł, a babeczka wykonana z "pierwszego cięcia" 
(wypróbowanie szkolnego dziurkacza ze szkolnej pracowni scrapbookingu). 
Do zaproszenia można spokojnie jeszcze coś dodać - może znajdę coś 
przy następnych porządkach w przydasiach.

Kartka powstała w styczniu.

piątek, 1 czerwca 2012

Remont

Od poniedziałku trwa u mnie remont.
Nie mam dostępu do netu :(
Największy pokój wyłączony z użytku,
co gorsza cała jego zawartość ulokowana jest w dwóch mniejszych :(

Wszędzie kurz.
Nie ma gdzie siedzieć, nie sposób odnaleźć szukanych rzeczy...
Uff kiedy będzie koniec???

sobota, 26 maja 2012

Ślubne candy u Magdaleny

Właśnie trafiłam na niewiarygodne candy ślubne u Magdaleny!!!
Aż trudno uwierzyć, że Magdalena pragnie podarować komuś takie cudo!
Ta śliczna garderoba o wartości 1200zł czeka na jakiegoś szczęśliwca! 
Mam nadzieję, że szczęśliwcem będę ja!
Zapisy trwają do 9 czerwca 2012r.


wtorek, 22 maja 2012

Mężatka :)


Wpadam na chwilę ... chwalić się :)

Od kilku dni jestem szczęśliwą mężatką :) (choć szczęśliwa byłam już wcześniej)
Niby nic się nie zmieniło, bo przecież mieszkamy ze sobą już 8 lat, ale...
mój stan euforii wywołany ślubem nadal trwa :)

Teraz w niedzielę mieliśmy sesję ślubną, bo w dniu ślubu deszcz nam nie odpuścił :(
Mam na razie tylko dwa zdjęcia z sesji... ale i tak się pochwalę :p



Zdjęcia wykonała Anna Mistarz

czwartek, 17 maja 2012

Wygrane candy u Klaudii :)

Jestem niewiarygodną szczęściarą!

Niedawno zostałam wylosowana za pomocą RANDOMA w rozdawajce u Klaudii 
choć chętnych było aż 199 osób!!!



To totalny szok!
Dzisiaj dostałam paczkę - tylko zobaczcie jakie cuda!!!

Przepiękne papiery w ogromnej ilości.

Duże...





i małe :)




Paseczki. 


Wszelkiego rodzaju przydasie - ćwieki, koraliki itp.


Cudne naklejki.


I przepiękna kartka z kotkami :)


I to wszystko dla mnie! Super!!! Strasznie się cieszę :)

niedziela, 6 maja 2012

Zapiśnik dla siostry :)

Robiąc zaproszenia ślubne znalazłam w swoich przydasiach notes, 
który już dawno temu zamierzałam przerobić.
Mam cały, nowy blok z czarno - białymi kartkami 
i koniecznie chciałam je wypróbować.

Wyszło tak:



Zapiśnik powędruje do mojej siostry - studentki biologii :)